Stajnie i stajenki - Anna Bernat

Zdawało się, że koń zniknie z polskiego krajobrazu © hippika.pl Stajnie i stajenki - Anna Bernat

Zdawało się, że koń zniknie z polskiego krajobrazu © hippika.pl
Aktualnie jesteś:  hippika.pl Hodowla Koni Stajnie i stajenki

Stajnie i stajenki

Anna Bernat

Zdawało się, że koń zniknie z polskiego krajobrazu. W pracy na roli i w transporcie zastąpiły go maszyny. Na wsiach został uznany niemal za przeżytek. Niechętnie trzymano niepracujące konie na dożywociu. A tymczasem to piękne i pracowite zwierzę jeszcze raz zaskoczyło człowieka. Obecnie w gospodarstwach hodowlanych, jeździeckich, agroturystycznych jest źródłem znakomitego lub przynajmniej znaczącego dochodu.

W Polsce lawinowo rozwija się jeździectwo: sportowe i rekreacyjne. Młodzi ludzie lgną do koni. – Liczba osób chcących trzymać konie w moich stajniach zwiększa się co roku o sto procent! – mówi Krzysztof Szumiński, właściciel pięknej, stylowej i nowoczesnej stajni w Chojnowie i pięciu gospodarstw hodowlano--jeździeckich.

Po roku 1989 odżyły tradycje kawaleryjskie, jeździeckie. Powstają nowe stadniny, budowane są stajnie. Niemal każde szanujące się gospodarstwo agroturystyczne trzyma dla gości konie do nauki jazdy, jazd spacerowych w terenie, do przejażdżek bryczką albo po to, aby zimą zaprząc je do sanek i pojechać kuligiem! Gospodarstw takich jest coraz więcej i coraz więcej w nich koni. Ich właściciele już dawno zorientowali się, że obecność koni do jazdy rekreacyjnej w gospodarstwie agroturystycznym czyni ofertę bardziej atrakcyjną, znacznie podnosząc walory gospodarstwa w oczach klientów.

Potwierdzają to badania ankietowe przeprowadzone przez Zakład Hodowli Koni SGGW wśród 586 gospodarstw agroturystycznych posiadających w roku 2005 strony internetowe. Okazało się, że najczęściej występującym zwierzęciem gospodarskim był w nich koń. Aż w 93 proc. badanych gospodarstw jako jedną ze swoich usług deklarowano jazdę konną. Rozrasta się więc na wsi populacja koni wykorzystywanych do jazdy rekreacyjnej.

Ma to swoje konsekwencje hodowlane. W Polsce obserwujemy zmiany w proporcjach rasowych pogłowia. Wzrasta liczba koni gorącokrwistych kosztem zimnokrwistych. – Jest to efektem nie tylko niewielkiego i wciąż zmniejszającego się wykorzystania roboczego koni w rolnictwie, ale przede wszystkim wzrastającego zapotrzebowania na usługi jeździeckie w dużych aglomeracjach miejskich i na wsi, w gospodarstwach agroturystycznych – mówi dr Jacek Łojek z Zakładu Hodowli Koni SGGW.

Ci, którzy mają własne konie, a mieszkają w mieście, muszą je gdzieś trzymać. Nic dziwnego, że na obrzeżach większych miast buduje się coraz więcej stajni, które oferują usługi hotelarskie dla koni. Na pensjonaty dla koni przeznaczają część swoich stajni także duże, dobrze znane stadniny. Im bliżej miasta, tym cena, jaką właściciel konia musi zapłacić za jego pobyt w pensjonacie czy hotelu, jest wyższa. Obecnie kształtuje się od 450 do 2000 zł miesięcznie. Obejmuje ona boks dla konia, karmienie trzy razy dziennie oraz podstawowe zabiegi higieniczne i pielęgnacyjne. Przy cenach wyższych zapewnione jest jeszcze chodzenie konia na karuzeli. Bo o codzienny ruch konia musi dbać właściciel, który rano przyjeżdża do stajni, wyprowadza go do ujeżdżalni, a potem na padok. Wiele stajni oferuje pracę trenersko-jeździecką z koniem, ale to naturalnie wiąże się z kolejnymi kosztami. Podobnie jak wszelka dodatkowa opieka weterynaryjna, rozczyszczanie i podkuwanie kopyt czy np. solarium dla konia.

Stajnie są różne i rozmaicie wyposażone. Są stajnie duże, z wieloma boksami, zbudowanymi ze znajomością całej sztuki architektonicznego projektowania stajni, wyposażone zgodnie ze standardami. Są też małe stajenki, np. otwarte drewniane stodółki na padoku, w których trzymane są najczęściej, tak jak w Chojnowie, klacze ze źrebiętami. Warto dodać, że do stajni przyjmowane są nie tylko konie sportowe i spacerowe, ale właśnie również klacze źrebne, na wychów.

Praktyczne rady mgr inż. Krzysztof Szumiński; Współwłaściciel gospodarstwa hodowlano-jeździeckiego w podwarszawskim Chojnowie

W 1999 r. od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa kupiłem na przetargu wraz ze wspólnikiem 40 ha ziemi z zamiarem założenia ośrodka jeździeckiego. Ponieważ teren znajduje się w bezpośredniej bliskości Parku Krajobrazowego Chojnów, było wiele obostrzeń, dotyczących budowy. Ale chyba stanęliśmy na wysokości zadania, bo nasz obiekt parokrotnie został nagrodzony za harmonijne wkomponowanie w otoczenie.

Tym rolnikom, którzy dopiero zamierzają w swoich gospodarstwach agroturystycznych budować obiekty jeździeckie, radzę, aby korzystali z pomocy profesjonalistów – architektów. Niech nie projektują sposobem domowym, bo po pewnym czasie okaże się, że ta chałupnicza, pozornie najtańsza budowa, pochłonie najwięcej pieniędzy.

To wcale nie znaczy, że samemu nie ma się wpływu na to, co w naszym gospodarstwie powstaje. U nas np. ujeżdżalnię, dumę naszego ośrodka, zaprojektował, tak jak i cały obiekt, architekt Jacek Kozicki. Ale wcześniej przedstawiliśmy mu nasze założenia, przedyskutowaliśmy je, a on wykonał projekt. Polecam taką drogę postępowania, niezależnie od tego, czy się buduje stajnię na sto czy na kilka lub kilkanaście koni. Podkreślam: warto korzystać z usług fachowców.

Do budowy naszej krytej ujeżdżalni, w całości wykonanej z drewna, której konstrukcja opiera się na giętych 25-metrowych sosnowych pniach, o dachu pokrytym wiórem osikowym, zastosowane zostały wyłącznie naturalne materiały. Proponowałbym inwestorom, którzy myślą o budowie ośrodków, korzystanie z rodzimych materiałów jako budulca.

Hodujemy konie; w tym ośrodku jest ich około stu. Są to konie półkrwi i pełnej krwi angielskiej, a także pony. I moja rada: w agroturystyce niech gospodarze nie kupują koników polskich czy hucułów tylko dlatego, że są dopłaty. To nie są najlepsze konie do jazdy, nawet spacerowej i rekreacyjnej. Najlepiej, korzystając z usług zootechników albo ODR-ów nabyć odpowiednie konie.

W naszej stajni mamy konie własne i konie, które zostały wstawione do naszego pensjonatu w celu poprawienia ich wartości użytkowej. Zapewniamy im obsługę trenersko-jeździecką. Ważna jest jakość i komfort pobytu konia w boksie. Naturalnym środowiskiem konia jest przestrzeń, a nie boks, więc jeśli zwierzę ma w nim spędzać sporo czasu, to boks musi być przestronny, wygodny. Bardzo dobre są boksy – zwłaszcza dla klaczy i źrebiąt – z drugim wyjściem na mały padok. U nas w Chojnowie takich boksów nie ma. Więc tym osobom, które co dopiero zakładają stajnie, gorąco polecam to rozwiązanie. Koń musi być w ruchu. Każda stajnia, każdy hotel dla konia czy nawet najmniejszy pensjonacik musi mieć padok, miejsce, gdzie konie na świeżym powietrzu mogą swobodnie biegać. U nas są to rozległe pastwiska.



Źródło: "Farmer" 23/2006

 
opony  netBOX - Systemy internetowe